Tańsze oferty, niewielkie zainteresowanie
2008-12-01
Podaż znacznie przewyższa popyt, nawet w miejscowościach znajdujących się w pobliżu dużych aglomeracji, gdzie ceny są z reguły niższe. Jeśli dojazd do centrum jest trudny, kupujących brakuje.
Tańsze oferty, niewielkie zainteresowanie
2008-12-01
W efekcie co najmniej przez najbliższe pół roku sprzedawcy nadal będą zmuszeni obniżać ceny transakcyjne ofert.
– Najwcześniej podaż i popyt będą w stanie równowagi wiosną 2009 r. – mówi Klaudiusz Pomykała, dyrektor zarządzający we wrocławskiej agencji Jot-Be Nieruchomości.
W okolicach Warszawy
Do najbardziej popularnych sypialni pod Warszawą zalicza się m.in. Piaseczno, Pruszków oraz Piastów. Głównie w Piasecznie w ostatnich latach powstało wiele nowych inwestycji wielorodzinnych.
– Zaletą piaseczyńskich mieszkań były jeszcze parę lat temu ceny niższe od warszawskich o ok. 30 – 40 proc., obecnie natomiast ta różnica wynosi 20 – 25 proc. w porównaniu do np. Ursynowa czy Woli – mówi Małgorzata Czerwińska z Maxon Nieruchomości.
Natomiast Pruszków czy Piastów uchodzą za warszawskie sypialnie ze względu na dobre połączenie kolejowe ze stolicą. Nowe budownictwo wielorodzinne w tych miejscowościach to głównie inwestycje, które powstawały przez ostatnie dwa, trzy lata.
Ceny mieszkań np. w Piasecznie oscylują w granicach 5 – 7 tys. zł za 1 mkw. w nowym budownictwie. Domy, głównie w zabudowie szeregowej, kosztują 700 – 900 tys. zł. Czy cieszą się zainteresowaniem?
– Popyt jest, mieszkania są oglądane, ceny negocjowane, a transakcje zawierane. Podaż jest oczywiście większa niż popyt – mówi Małgorzata Czerwińska. Dodaje, że nieruchomości pod Warszawą będą wzbudzać coraz większe zainteresowanie ze względu na rozwój infrastruktury.
Pod Poznaniem i Wrocławiem
Jarosław Krajewski, szef agencji nieruchomości Ager, zauważa, że wyludnianie się Poznania na rzecz gmin ościennych to tendencja już trwała. – Istnieją miejscowości od lat uważane za bardzo atrakcyjne, np. Puszczykowo, gdzie wśród pięknych terenów Wielkopolskiego Parku Narodowego rezydencje powstawały już w okresie międzywojennym. Generalnie jednak podstawowym kryterium, jakim kierują się osoby szukające lokum, jest szybki dojazd do Śródmieścia – mówi Krajewski. Dodaje, że ceny są wprawdzie niższe niż w samym Poznaniu, ale obecnie warto wnikliwie przejrzeć ofertę nowych mieszkań ze względu na różne promocje deweloperskie.
– Będzie się zmniejszać ilość atrakcyjnych gruntów, co przełoży się na mniejszy niż w centrum, ale jednak wzrost cen – tłumaczy Jarosław Krajewski.
Zdaniem Klaudiusza Pomykały najbliższe miesiące powinny przynieść dalszą korektę cen w miejscowościach położonych na obrzeżach Wrocławia – o ok. 10 proc.
Największe osiedla mieszkaniowe powstają od kilku lat na południowych obrzeżach Wrocławia – na Bielanach Wrocławskich czy w Wysokiej. – Klienci, szukając domu, często wybierają Smolec lub Krzeptów. Po drugiej stronie miasta najszybciej rozwijają się Chrząstawa, Dobrzykowice i Nadolice – wylicza Klaudiusz Pomykała.
Ceny mieszkań i domów w podwrocławskich miejscowościach są dziś do 20 proc. niższe niż w samym Wrocławiu. Np. dom jednorodzinny w standardzie deweloperskim kosztuje od 3,8 tys. zł za 1 mkw., a mieszkanie 4 – 5 tys. zł za każdy metr.
Niedaleko Łodzi i Krakowa
Tymczasem pod Krakowem za popularne sypialnie uchodzą Zielonki, Zabierzów, Węgrzce, Rząska, Śledziejowice, Liszki i Libertów, z których dość łatwo dojechać do centrum miasta. Oferta w tych miejscowościach jest dosyć duża, przy czym największą część puli stanowią propozycje deweloperów.
Jan Zieleniewski, właściciel biura obrotu nieruchomościami Inter-Polmex, szacuje, że dom pod Krakowem można kupić już za 360 – 700 tys. zł, podczas gdy w samym mieście stawki są o wiele wyższe – np. na Woli Justowskiej można dziś znaleźć ofertę 250-metrowego domu za prawie 2 mln zł, co nie jest niczym niezwykłym. Tymczasem koszt mieszkań w podkrakowskich sypialniach to nawet 3 – 4 tys. zł za 1 mkw.W okolicach Łodzi raczej trudno nazwać jakiekolwiek miejscowości sypialniami.
– Taką rolę pełnią poszczególne dzielnice, np. Retkinia, która jest jednym z łódzkich osiedli. Wynika to prawdopodobnie z tego, że ceny mieszkań np. w Aleksandrowie Łódzkim czy Zgierzu są zbliżone do stawek w samej Łodzi, wynoszą 3,8 – 4 tys. zł za 1 mkw., a komunikacja podmiejska do tych miejscowości jest słabo rozbudowana – tłumaczy Zbigniew Kubiński, szef biura obrotu nieruchomościami Expert.
Źródło: Rzeczpospolita